Wiadomości mieszkaniowe

Jesteś zarobkowym przeciętniakiem? Sprawdzamy na jaki kredyt mieszkaniowy możesz liczyć

Kredytobiorcy mogą obecnie liczyć na rekordowo wysokie kredyty, dostępność mieszkań na kredyt się znacznie poprawiła

Oddaj swój głos!

Średnia ocena 3/5 na
podstawie 14 głosów
Jesteś zarobkowym przeciętniakiem? Sprawdzamy na jaki kredyt mieszkaniowy możesz liczyć

 

Osoby zarabiające blisko przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej mają szansę na kredyt, pozwalający sfinansować zakup nawet 80 – 100 mkw. mieszkania. Wielkość nieruchomości i wysokość dostępnego kredytu uzależnione są od zarobków oraz cen mieszkań na lokalnych rynkach. Na największe mieszkania mogą sobie pozwolić zarobkowi przeciętniacy z Gdańska i Poznania.

O tym, ile kredytu dostaniemy oraz jakie mieszkania za ten kredyt będziemy mogli kupić mówią miary stosowane w raportach NBP cyklicznie podsumowujących sytuację na rynku mieszkaniowym.

Zanim jednak do nich przejdziemy, kilka zdań poświęćmy naszym zarobkom w relacji do cen mieszkań oraz warunkom mieszkaniowym, w jakich żyją Polacy. Otóż – aktualnie średnie mieszkanie zbudowane w Polsce ma 54 mkw. Takie dane dostarcza Amron – Sarfin w raporcie  z końca sierpnia 2018 dla Związku Banków Polskich. Przeciętna powierzchnia nowych mieszkań, które zostały oddane do użytku w II kw. 2018 w największych 8 aglomeracjach kraju, wyniosła 54,57 mkw. i wzrosła względem wcześniejszego badania o 0,22 mkw.

Poprawia się też siła nabywcza naszych pensji na rynku mieszkaniowym. Wg NBP  wskaźnik szacowanej dostępności mieszkań (bazujący na przeciętnym wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw) w dużych miastach wynosi obecnie 0,87 mkw., co oznacza że za jedną przeciętną pensję możemy aktualnie kupić 0,87 mkw. mieszkania. Choć nie jest to wiele, to wskaźnik ten w ciągu 10 lat (od 2007 roku) wzrósł aż o 87 proc!  Jeszcze w III kw. 2007 roku z przeciętnej pensji mogliśmy kupić zaledwie 0,48 mkw. mieszkania.

Kredytowe eldorado?

Podobne dane dotyczą dostępnego finansowania kredytem hipotecznym. Z wykresów NBP wynika, że sytuacja nie była tak dobra jak obecnie od początku prowadzenia pomiarów. Krótko mówiąc – mamy szansę na kredyty najwyższe w historii.

Jest to pokłosie  rosnących zarobków i generalnie dobrej koniunktury w gospodarce narodowej, ale też przede wszystkim rekordowo niskich stóp procentowych, które przy stabilnych i również dość niskich marżach, przekładają się na tani kredyt. Przypomnijmy, że już od ponad 3 lat stopa podstawowa NBP „odpowiedzialna” za wysokość wskaźników WIBOR, a więc za oprocentowanie naszych kredytów, wynosi najniższe w historii 1,5 proc.

Wg danych z ostatniego raportu Amron – Sarfin (za II kw. 2018) dla Związku Banków Polskich przeciętna marża kredytu hipotecznego w analizowanym okresie wyniosła 2,06%, natomiast średnie oprocentowanie modelowego kredytu hipotecznego – 3,78%. Autorzy raportu podkreślają, że marże się nie zmieniły w stosunku do wcześniejszego kwartału. Rok do roku natomiast  nawet spadły. Pokazuje to poniższy wykres ze wspomnianego raportu Amron – Sarfin.

 

 

Jeśli chodzi o dostępne finansowanie kredytem, obrazują to dwie miary, stosowane w raportach NBP. Chodzi o szacunek dostępnego kredytu mieszkaniowego oraz kredytową dostępność mieszkania. Ta pierwsza miara określa, jaki możemy wziąć potencjalny kredyt mieszkaniowy, otrzymując średnie wynagrodzenie na lokalnym rynku,  przy założeniu, że po spłacie raty kredytowej, nasz dochód rozporządzalny będzie wynosił przynajmniej tyle, ile minimalna pensja w gospodarce narodowej.

Druga miara – a więc kredytowa dostępność mieszkania – pokazuje, ile mkw. przy tych samych założeniach, jak wyżej, będzie można kupić za maksymalny dostępny kredyt, przy uwzględnieniu średniego poziomu cen na lokalnym rynku (40 proc. z rynku pierwotnego i 60 proc. z rynku wtórnego).

  

Jak widzimy – pod względem wielkości możliwego do wzięcia kredytu, tak dobrze jak obecnie,  jeszcze nie było. Na największe kredyty mają szansę klienci w Warszawie, co jednak nie znaczy, że za te pieniądze kupią sobie największe mieszkania, o czym powiemy za chwilę.

W tym miejscu jednak zaznaczmy, że wykres o szacunkowej dostępności kredytu niesie również i niekorzystne informacje. Otóż – choć mamy szansę na rekordowo duże kredyty, to o same kredyty jest ciężej niż wcześniej. Obrazuje to czerwona przerywana linia. Pokazuje ona indeks zmiany kryteriów polityki kredytowej banków. Wzrost indeksu oznacza złagodzenie, a spadek zaostrzenie polityki kredytowej w stosunku do okresu początkowego, tj. IV kw. 2003 r.

Tak więc – choć banki są skłonne przyznać nam więcej niż w latach ubiegłych, to jednak równolegle są mniej skłonne „lekką ręką' przyznawać kredyty. Oczywiście na indeks polityki kredytowej przełożenie ma choćby kwestia wkładu własnego kredytów, podejście do wskaźnika DTI („debt to income”) oraz wiele innych czynników.  Opis metody liczenia wskaźnika znajdziemy w raporcie NBP o stabilności systemu finansowego, z grudnia 2012 r.

Jeśli chodzi o liczbę metrów kwadratowych, na jakie będziemy mogli sobie pozwolić za uzyskany, maksymalny możliwy kredyt, to pokazuje wykres poniżej.

  

Jak widzimy – w Gdańsku i Poznaniu kredytobiorcy są w najlepszej sytuacji. Za uzyskane środki kupią najwięcej – ponad 100 mkw.  Najmniej natomiast „poszaleje” kupujący w Krakowie – tylko niecałe 80 mkw.

Nie znasz dnia...

Wszystko, co zostało tu napisane, nie ma na celu przekonania kredytobiorcy, by „żyłował” swoje możliwości finansowe i brał tak wysokie kredyty, jak tylko się da. Kredyt mieszkaniowy powinien być przede wszystkim bezpieczny. Pamiętajmy o tym, że rekordowo niskie stopy procentowe nie będą obowiązywać wiecznie. Symulując nasze wydatki związane z ratą kredytu, bierzmy więc pod uwagę również sytuację, gdy stopy zaczną rosnąć. Jeśli dziś nagle zacząłby obowiązywać ten poziom stóp procentowych, jaki był sprzed serii cięć, to raty naszych kredytów wzrosłyby o kilkadziesiąt procent. I na taką sytuację musi być przygotowany domowy budżet i nasze finanse.

Artykuły powiązane

Kredyt na nieruchomość za granicą – czy go dostaniesz?

Kredyt na nieruchomość za granicą – czy go dostaniesz?

Jedna nieruchomość zabezpieczeniem dwóch kredytów – czy takie rozwiązanie jest możliwe?

Jedna nieruchomość zabezpieczeniem dwóch kredytów – czy takie rozwiązanie jest możliwe?

Plusy i minusy zaciągania kredytu z rodzicami

Plusy i minusy zaciągania kredytu z rodzicami