Wiadomości mieszkaniowe

Marcin Moneta

Marcin Moneta

Nieruchomości - Finanse - Porady

29 listopada 2017

Oddaj swój głos!

Średnia ocen 4/5 na podstawie 61 głosów

Ile kosztuje komórka lokatorska i miejsce postojowe?

Ile trzeba zapłacić za komórkę lokatorską i miejsce postojowe na rynku pierwotnym? Marcin Moneta odpowiada.

Ile kosztuje komórka lokatorska i miejsce postojowe?

Dodatkowe powierzchnie, którymi może rozporządzać mieszkaniec budynku wielorodzinnego, znacznie poprawiają codzienne funkcjonowanie. Wie o tym każdy, kto nie miał swojego miejsca postojowego, czy też komórki lokatorskiej i później je uzyskał. Niestety nowe osiedla deweloperskie zazwyczaj nie mają takiej liczby dodatkowych powierzchni, które odpowiadałyby liczbie mieszkańców. Dlatego za komórkę czy też miejsce parkingowe należy zapłacić – i to niemało.

Komórka lokatorska

Czym jest komórka lokatorska? Jeszcze kilkanaście lat temu nazwalibyśmy taką powierzchnię po prostu piwnicą – na modłę nazewnictwa „wziętego” z budownictwa w wielkiej płycie, z okresu PRL. Niestety obecnie wiele się zmieniło i nazwa piwnica nie jest już adekwatna do budownictwa na rynku pierwotnym. Między dawną piwnicą, a współczesną komórką lokatorską istnieją bowiem poważne różnice.

Komórka lokatorska a piwnica

Piwnica to dodatkowe pomieszczenie, umiejscowione na poziomie minus jeden budynku, czyli pod mieszkaniami. Piwnica ma status pomieszczenia przynależnego do lokalu, zgodnie z Ustawą o własności lokali (art. 2, ust. 4). Jest więc to nieruchomość przypisana do mieszkania, co jednak ważne – piwnicy nie wlicza się do powierzchni użytkowej nieruchomości (choć uwzględnia w akcie notarialnym). Kolejna istotna sprawa – ponieważ piwnica nie funkcjonuje zazwyczaj jako samodzielna nieruchomość, a tylko jako pomieszczenie przynależne – nie można jej sprzedać, nie sprzedając mieszkania. Chyba, że wyodrębnimy samodzielną nieruchomość, z księgą wieczystą.

Komórki lokatorskie zazwyczaj mają ten sam status, co piwnice – czyli są pomieszczeniami przynależnymi. Niestety w nowym budownictwie nie każdy mieszkaniec może poszczycić się takim „luksusem”. Wręcz przeciwnie – dotyczy on tylko wybranych. Deweloperzy, chcąc zaoszczędzić na powierzchni i kosztach, zazwyczaj rezygnują z budowy dużej liczby komórek. Rzadko kiedy jest ich tyle, co mieszkań w budynku. Wybrańców, którzy „załapią się” na komórki wybiera się w różny sposób – np. poprzez losowanie, lub też deweloper arbitralnie przesądza o tym, do którego mieszkania będzie przynależała komórka. Oczywiście, ci którzy będą użytkować taką powierzchnię, dodatkowo za nią zapłacą. Ile? Zanim odpowiemy na to pytanie, wskażmy jeszcze na kilka dodatkowych różnic między nowymi komórkami a tradycyjną piwnicą.

Przede wszystkim – piwnice w blokach są najczęściej większe. Mowa o przeciętnej powierzchni rzędu 4 – 6 mkw. Komórki lokatorskie są znacznie mniejsze. Zazwyczaj spotyka się takie pomieszczenia o powierzchni nie większej niż 2- 3 mkw. Tradycyjna piwnica oferuje więc więcej przestrzeni, ale o trudniejszym dostępie i gorszej jakości. Każdy, kto kiedykolwiek korzystał z piwnicy w bloku, wie o czym mowa. Umiejscowione w podziemiu budynku piwnice często bywają zaszczurzone i zawilgocone. Dodatkowy problem to brak światła  w pomieszczeniu i ogólnie niska estetyka. Pod tym względem zdecydowanie przewagę mają nowoczesne komórki. Niekoniecznie mieszczą się one na poziomie minus 1. Często są zlokalizowane na tym samym piętrze, co mieszkanie, natomiast jeśli już są w kondygnacji podziemnej, można do nich zjechać windą. Same komórki są lepiej wykończone, posiadają wyższej jakości drzwi oraz prąd.

Koszt komórki lokatorskiej

Tak jak już mówiliśmy – na rynku pierwotnym komórka lokatorska to dobro rzadkie. A za takie się płaci. Ile? W dużych miastach przeciętne ceny komórki lokatorskiej kształtują się na poziomie 3–4 tysiące złotych za metr kwadratowy. Tak więc kupno 2–3 metrowej komórki lokatorskiej oznacza wydatek rzędu 10–12 tysięcy złotych.

Miejsce postojowe

Niestety, sama komórka lokatorska zazwyczaj nie wystarczy, by żyć wygodnie. We współczesnych czasach, gdy rodziny często posiadają przynajmniej dwa samochody, koniecznością staje się dostęp do miejsc postojowych. Z tym bywa różnie, chyba że wykupimy sobie własne miejsce.

Ich liczba jest zazwyczaj ograniczona, a deweloperzy stosują różną politykę w zakresie udostępniania takich dodatkowych powierzchni. Bywa, że na „liście oczekujących” pierwszeństwo mają właściciele mieszkań o większych metrażach. Dopiero, gdy oni nie wykupią miejsca postojowego, oferta może być skierowana do pozostałych. Bywa też tak, że o „przydziale” miejsc decyduje losowanie, choć z drugiej strony spotyka się także i nowe nieruchomości, gdzie wykup miejsca postojowego jest obligatoryjny.

Jak od strony prawnej wygląda proces zakupu miejsca postojowego? Najczęściej poprzez wykup udziałów we współwłasności parkingu podziemnego. Miejsce postojowe nie stanowi odrębnej nieruchomości, nie jest też powierzchnią przynależną do mieszkania, tak jak piwnica czy komórka lokatorska - stąd wykup udziałów na parkingu. Co ważne – taka formuła pozwala odsprzedać miejsce postojowe, poprzez sprzedaż udziałów komuś innemu. Inna formuła to ustanowienie służebności części nieruchomości wspólnej, jaką w tym wypadku jest parking, wobec właścicieli konkretnych mieszkań. W takiej sytuacji nie jest już jednak możliwa odsprzedaż miejsca postojowego, bez sprzedaży mieszkania.

Ile kosztuje miejsce postojowe?

Ile trzeba zapłacić za własne miejsce do parkowania? Najczęściej spotyka się oferty rzędu 20 – 25 tysięcy złotych za jedno miejsce postojowe, choć ceny za takie powierzchnie bywają bardzo różne w zależności od lokalizacji i inwestycji. W największych miastach – takich jak Warszawa, Wrocław i Kraków – mogą być nawet i o 100 proc. wyższe.

Promocje deweloperów

Ostatecznie może się więc okazać, że – by mieć zapewniony kawałek przestrzeni dla swego samochodu, i miejsce na rower oraz inne szpargały – trzeba będzie do ceny mieszkania doliczyć kolejne nawet 50 tysięcy złotych albo i więcej. Deweloperzy doskonale sobie zdają sprawę z tego, jak cenne dla mieszkańców są takie dodatkowe powierzchnie jak komórka i miejsce postojowe. Nic więc dziwnego, że bardzo często pełnią one rolę promocyjnych „haczyków” na klientów. Ofert tego typu nie brakuje. Na podstawie danych portalu RynekPierwotny.pl możemy podać kilka przykładów: choćby we Wrocławiu, gdzie jeden z deweloperów inwestycji w dzielnicy Krzyki oferuje dla wybranych mieszkań miejsce postojowe w cenie zakupu nieruchomości. Inny deweloper z Wrocławia zachęca do zakupu promocją w postaci miejsca postojowego (o wartości 25 tys. zł) gratis, pod warunkiem, że klient „skusi się” na przynajmniej 70 mkw. mieszkania. Tego typu promocji jest bardzo dużo na wszystkich rynkach kraju. Spotyka się również oferty, w których firma proponuje przecenione mieszkania, z niższą stawką za metr kw., jednak pod warunkiem wykupu miejsca postojowego, czy komórki.

Czy warto decydować się na takie promocje? Oczywiście wiele zależy od samej oferty. Klient powinien jednak każdorazowo dokładnie ją przeanalizować, mając „z tyłu głowy”, że bardzo mało rzeczy na tym świecie jest rzeczywiście „gratis”. Często więc okazuje się np. że choć samo mieszkanie jest tanie, to już miejsce postojowe obligatoryjnie do wykupienia, jest bardzo drogie. Bywa też i tak, że co prawda miejsce postojowe, czy komórka są „gratis”, ale deweloper odbija sobie to w cenie mieszkania.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami z rynku pierwotnego,
polub nasz fanpage Mieszkaniowe Inspiracje

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go!

Dodaj komentarz

Komentowanie dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.
Pola oznaczone gwiazdką * są obowiązkowe.

0 Komentarzy