Wiadomości mieszkaniowe

Aneta Filipczak

Aneta Filipczak

Porady - Wyposażenie wnętrz - Nieruchomości

1 stycznia 2018

Oddaj swój głos!

Średnia ocen 3/5 na podstawie 18 głosów

Warszawskie dzielnice – czy stereotypy są wciąż żywe?

Jak każde miasto, tak i każda dzielnica budzi określone skojarzenia u mieszkańców. Z niektórymi miejscami są związane lepsze, a z innymi gorsze stereotypy. W stolicy mówi o bandyckiej Pradze czy bogatym Wilanowie, a także o tym, że na Białołęce nikt nie mieszka, a Ursynów to już nie Warszawa. Czy dalej tak postrzegamy te dzielnice?

Warszawskie dzielnice – czy stereotypy są wciąż żywe?

Emerycka Wola

W Warszawie przyjęło się przekonanie, że na Woli żyją głównie powstańcy Warszawscy i babcie, które sprzedają różnego rodzaju bibeloty na rogu ulicy. Być może za sprawą bazaru na Olimpii. Niektórzy, poprzez istniejące w tej dzielnicy osiedla socjalne uważają również, że tutaj tworzy się patologia. Jednak obecnie obraz Woli się zmienia. Staje się ona drugim centrum finansowym Warszawy, ponieważ powstają tu coraz nowsze biurowce i drapacze chmur, a także bloki mieszkalne. Rozwój i popularność tej dzielnicy wynika przede wszystkim z bliskości do Centrum.

Chińczycy opanowali Ochotę

Wiele osób uważa, że na Ochocie mieszkają sami Chińczycy, oczywiście często myląc ich z Wietnamczykami, których jest zdecydowanie więcej w Warszawie. Dzieje się tak za sprawą „chińskiego osiedla” przy ulicy Kurhan i Drawskiej. A możemy ich przecież spotkać także na Woli, Mokotowie i w Wólce Kossowskiej.

Inteligencja mieszka na Żoliborzu

To właśnie na Żoliborzu, przed wojną zamieszkiwała inteligencja oraz oficerowie. Jednak po wojnie, kiedy struktura warszawskiej ludności uległa diametralnym zmianom, zmieniła się również dzielnica. Niestety dziś, wiele osób twierdzi, że z mieszkającej niegdyś inteligencji niewiele zostało.

 

 Mordor na Służewcu

Przemysłowy Służewiec to potocznie znany Warszawiakom Mordor na Domaniewskiej. W dzień ciężko tam gdziekolwiek dojechać, ponieważ pędzący do pracy w korporacjach ludzie stoją w kilkugodzinnych korkach we własnych samochodach lub korzystają z chyba najbardziej zatłoczonej w stolicy komunikacji miejskiej. Jednak po godzinie 18.00, kiedy zamykają się biura, życie wolnym tempem toczy się przy starych osiedlach mieszkaniowych Służewca, przy ulicy Garażowej, Etiudy rewolucyjnej, Maklakiewicza, Miłobędzkiej, czy Racławickiej.

Bandycka Praga

Praga Północ od wielu lat uważana jest za jedną z najniebezpieczniejszych dzielnic, za sprawą dawnych przestępstw popełnianych mieszkańców. Jednak jak wskazują oficjalne raporty policji, choćby z 2016 roku to w wielu kategoriach, niewiele lepsze są od niej Śródmieście, Wola czy niektóre części Mokotowa. Niestety, ten stereotyp pomagają budować zniszczone kamienice, w których mieszka biedniejsza część społeczeństwa, a także starsi ludzie. Tymczasem Praga Północ stawia na ciekawy folklor oraz klimatyczne knajpki i kluby, które odwiedza coraz więcej osób, w tym przeważnie studentów, którzy spragnieni rozrywki przedostają się na prawy brzeg Wisły. Dodatkowo coraz więcej deweloperów decyduje się na stawianie tutaj swoich inwestycji, ze względu na dobrą lokalizację i obecność metra.

Na Targówku nic nie ma

Targówek to dzielnica, która również przeszła ogromną metamorfozę przez ostatnie lata. Wbrew powszechnej opinii, to właśnie tutaj przyjeżdża coraz więcej turystów, ponieważ dynamicznie rozrasta się tutaj galeria murali, mieszkańcy mają do dyspozycji liczne tereny zielone, a także galerie handlowe zapewniające rozrywkę. Dodatkowo mieszkania są tu stosunkowo tanie, a dojazd do centrum będzie jeszcze lepszy przez powstające metro.

 

Blokowiska na Ursynowie

Ursynów jeszcze 10-15 lat temu nazywano "Wielką sypialnią Warszawy", ponieważ praktycznie nie było na nim osiedli. Dziś to dzielnica, w której mieszka mnóstwo osób, a dodatkowo stanowi jedno z najchętniej wybieranych miejsc do życia. Głównie przez metro jest dobrze skomunikowany z całą stolicą. Kojarzy się z blokowiskami, ale także terenami zielonymi, ponieważ leży blisko lasu Kabackiego, gdzie Warszawiacy uwielbiają spędzać wolny czas.

Straszny Muranów

Muranów w dużej części położony jest na gruzach dawnego getta. Jest to jeden z powodów, dla którego niektórzy uważają, że tu straszy. Dzielnica ta stanowi swego rodzaju pomnik, historyczny. Przed wojną była to biała plama na mapie Warszawy. Zamieszkiwana głównie przez Żydów, tworząc niesamowity kontrast, ponieważ bogaci kupcy i przedsiębiorcy mieszkali tu obok biedoty. Ten Muranów zniknął wraz z mieszkańcami. Otoczony grubym murem getta, przypieczętował symboliczny podział miasta na jego “żydowską i nie-żydowską” część. Na gruzach Dzielnicy Północnej, według wizji modernistycznego architekta, Bohdana Lacherta zbudowano socrealistyczne osiedle.

Bogaty Wilanów

Na początku powstania „miasteczka Wilanów” Warszawiacy byli zachwyceni jego architekturą i krajobrazem. Mieszkania były jednymi z najdroższych w stolicy, a część z nich kupiona została przez celebrytów. Jednak po czasie okazało się, że dzielnica jest słabo rozbudowana infrastrukturalnie i brakuje choćby przedszkoli i sklepów. Dodatkowo, wiele nieruchomości zostało kupionych przez osoby przejezdne, na kredyt. Powoduje to, że restauracje, które się tam otwierają zaraz są zamykane, ponieważ mieszkańcy żyją na tzw. „słoikach” i nie mają pieniędzy na weekendowe wyjścia. Efektem jest znaczny spadek cen, a nawet widoczne puste mieszkania, które nie chcą się sprzedać lub pozostały po poprzednich właścicielach.

 

 Hipsterskie Śródmieście

Gdzie jak nie, na Śródmieściu ma się zbierać śmietanka towarzyska miasta? Właśnie na Placu Zbawiciela, Mokotowskiej, Hożej i Kruczej możemy spotkać tzw. hipsterów z kasą. Stereotyp ten wciąż jest żywy, mimo iż, Śródmieście to centrum administracyjne i finansowe stolicy. Jednak zarówno w godzinach przedpołudniowych, jak i popołudniowych możemy spotkać osoby leniwie pijące kawę, które spotkały się w celach towarzyskich lub po prostu pracują w kawiarniach.

Białołęka – tam nikt nie mieszka

Wśród Warszawiaków wciąż żywe jest przekonanie, że na Białołęce nikt nie mieszka, albo, że przeprowadzają się tam przyjezdni. Jednak nic bardziej mylnego, mimo, iż na początku nie chcemy szukać tam inwestycji, w efekcie wiele osób, nie tylko ze względów finansowych decyduje się na zakup nieruchomości właśnie w tej dzielnicy. Powoduje to, że osiedla mieszkaniowe stale się rozbudowują, a coraz więcej osób po prostu chce tutaj zamieszkać. Od kilku lat znacznie poprawiła się białołęcka infrastruktura oraz połączenia komunikacyjne.

 

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami z rynku pierwotnego,
polub nasz fanpage Mieszkaniowe Inspiracje

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go!

Dodaj komentarz

Komentowanie dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.
Pola oznaczone gwiazdką * są obowiązkowe.

1 Komentarz

  • Kamarilla|27 sierpnia 2019, 21:13