Wiadomości mieszkaniowe

Marcin Moneta

Marcin Moneta

Nieruchomości - Finanse - Porady

Oddaj swój głos!

Średnia ocen 4/5 na podstawie 2 głosów

Apartament wakacyjny – co oferuje i ile kosztuje?

Ile kosztuje apartament wakacyjny? Czy warto inwestować w to rozwiązanie? Analizujemy!

Apartament wakacyjny – co oferuje i ile kosztuje?

Własne mieszkanie na wakacje, a przy okazji świetna lokata kapitału, która pozwala uzyskiwać dochód pasywny – taką opinią cieszą się wśród inwestorów apartamenty w kurortach turystycznych. Nieruchomości tego typu dynamicznie zyskują na popularności. Wielu kupujących wierzy w koniunkturę w turystyce, dzięki której zarobią krocie.

Ten optymizm nie powinien dziwić, patrząc na coraz lepsze dane z segmentu usług turystycznych/noclegowych. Z roku na rok gości wypoczywających nad Bałtykiem, na Mazurach, w górach, polskich miastach czy innych atrakcyjnych lokalizacjach – przybywa. Ostatnie lata to kolejne bicie rekordów – i nie chodzi tylko o turystę krajowego, który po latach wojaży zagranicznych znów dostrzegł piękno własnego kraju, ale także o rosnącą rzeszę obcokrajowców, dla których Polska jest ciągle „świeżą” dopiero odkrywaną, a przez to atrakcyjną lokalizacją. Wg Ministerstwa Sportu i Turystyki w 2016 roku Polskę odwiedziło 17,5 mln turystów zagranicznych. Na razie nie znamy pełnych danych za zeszły rok, ale wiele wskazuje na to, że ten rekordowy wynik zostanie pobity. Świadczą o tym dane cząstkowe z cieszących się uznaniem lokalizacji turystycznych. Przykładowo – w Krakowie gościło w minionych 12 miesiącach, 12,9 mln turystów - o 400 tys. więcej niż rok wcześniej. Z danych GUS wynika także, że zwiększyła się odwiedzalność wielu kurortów nadbałtyckich – m.in. w Kołobrzegu, gdzie odnotowano wzrost liczby gości o ponad 10 proc. rok do roku, a w Gdańsku – ponad 8.

apartamenty inwestycyjne - zarabiaj na nieruchomościach

O świetnej koniunkturze w branży pośrednio świadczy też duże zainteresowanie inwestorów. Z danych firmy doradczej CBRE (raport „Poland Investment MarketView2017”) wynika, że wartość zakupów inwestycyjnych na rynku hotelowym w zeszłym roku wyniosła najwyższy w historii poziom  0,35 miliarda euro. To samo dotyczy też inwestycji w apartamenty/ mieszkania pod wynajem. Obserwujemy prawdziwy wysp tego typu projektów: apartamenty wakacyjne nad morzem, w górach, zajazdy w dawnych dworkach/ pałacach, hotele w odrestaurowanych kamienicach, czy też inwestycje w systemie condo – to tylko kilka z wielu wariantów takiego inwestowania.

Ile można zarobić na wynajmie wakacyjnym?

Kupujących kusi przede wszystkim perspektywa zarobkowania na wynajmie. Nieruchomości mają tę „magiczną” zaletę, że mogą służyć zarówno jako lokata kapitału, która będzie zyskiwać na wartości z czasem, jak i obiekty pozwalające cały czas zarabiać pasywnie – a więc na wynajmie.  To samo dotyczy apartamentów wakacyjnych. One też będą przynosić zyski z najmu, tyle że krótkookresowego – na dni. Różnicy nie ma zbyt dużej, poza tym, że segment noclegowy jest potencjalnie znacznie bardziej dochodowy. Co więcej – dzięki takim platformom internetowym, jak choćby airbnb – obecnie dotarcie z ofertą do milionów ludzi na całym świecie jest bajecznie proste. Można zarabiać na noclegach bez dużych wydatków na promocję i marketing.

Ile można zarobić w porównaniu do „zwykłego” najmu? Podajmy prosty przykład – przeciętne czynsze najmu dwupokojowego mieszkania w dużych miastach, takich jak Kraków, Warszawa, Wrocław wynoszą około 1500 zł miesięcznie. Jeśli to samo mieszkanie wyróżnia się dobrą lokalizacją i przyzwoitym standardem to stawka rzędu 150 zł za dobę pobytu dla 2 do 4 osób z pewnością nie będzie wygórowana.  Daje to maksymalny miesięczny przychód rzędu 4500 zł. Wystarczy wynajem przez 20 dni, by uzyskać o 100 proc. więcej, niż na „normalnym” wynajmie.

Oczywiście – do takich wyliczeń należy podchodzić z ostrożnością, choćby dlatego, że w obu wariantach  koszty też są inne – przy działalności noclegowej znacznie większe. Wydatki wiążą się z koniecznością sprzątania na bieżąco apartamentu, prania, prasowania, nieruchomość też szybciej się zużywa.  Wreszcie nakładem jest też nasza praca, polegająca na przekazaniu kluczy, monitorowaniu mieszkania itp. Wynajmujący na rok, czy dwa ma wiele tych problemów z głowy i tzw. święty spokój. Ma też najprawdopodobniej niższe i to znacznie – zyski.

Ile kosztuje apartament wakacyjny?

Kolejna sprawa to koszty „wejścia” w ten biznes, związane przede wszystkim z zakupem nieruchomości. W porównaniu do „tradycyjnego” najmu są tu istotne różnice. W dużych miastach, gdzie zapotrzebowanie na mieszkania jest wysokie, wynajmują się najróżniejsze nieruchomości, choć trzeba przyznać, że z powodu silnej konkurencji między właścicielami – ich standard rośnie. Inaczej jest z działalnością noclegową – tu standard powinien być wysoki na tzw. starcie. Turysta oczekuje z reguły dobrych warunków i lokalizacji. Nasza nieruchomości powinny zasłużyć na miano apartamentu, bo tak się określa takie mieszkania – jako apartamenty wakacyjne.

Z danych portalu RynekPierwotny.pl wynika, że ceny nieruchomości w nadbałtyckich malutkich miejscowościach często wynoszą tyle, co stawki w największych miastach kraju -  we Wrocławiu, Krakowie czy Warszawie. Górna granica za naprawdę luksusowe apartamenty może natomiast – podobnie jak na największych rynkach – wynosić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych za 1 mkw.

Za mieszkania w sąsiedztwie plaży, na nowym nadmorskim osiedlu w Kołobrzegu kupujący zapłaci minimum  6700 zł/mkw., jednak za małe dwa pokoje (35 – 45 mkw.) płaci się blisko pół miliona złotych (po około 9100 – 9700 zł/mkw.). Osiedle oferuje wysoki standard – na który składa się m.in. basen zewnętrzny i kryty, sauna, bawialnia dla dzieci, jacuzzi, restauracja. Mieszkania są wykończone pod klucz. W Juracie za apartament w strefie nadmorskiej, w nowym budynku trzeba będzie zapłacić już po minimum 17 tys. zł/mkw. Tu 26 - metrowa kawalerka na parterze kosztuje blisko pół mln. zł. Mieszkańcy kompleksu z tarasów będą mogli m.in. podziwiać zapierający dech w piersiach widok na Zatokę Gdańską.

Podobnych nieruchomości nie brakuje i z pewnością, w obliczu świetnej koniunktury, segment apartamentów pod wynajem będzie rósł. Z całą pewnością jest to alternatywa warta rozpatrzenia, jednak każdorazowo należy porównać standard obiektu z konkurencyjnymi ofertami. Bywa bowiem i tak, że nieruchomości szumnie nazwane apartamentami, okazują się po prostu zwykłymi mieszkaniami, tyle, że dość blisko morza. Jeśli tylko lokalizacja ma uzasadniać bardzo wysokie ceny, to taką ofertę lepiej sobie podarować.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami z rynku pierwotnego,
polub nasz fanpage Mieszkaniowe Inspiracje

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go!

Dodaj komentarz

Komentowanie dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.
Pola oznaczone gwiazdką * są obowiązkowe.

0 Komentarzy