Jak europejska „mieszkaniówka” radziła sobie w 2018 roku?

Andrzej Prajsnar
Andrzej Prajsnar

Data publikacji: 14.06.2019, Data aktualizacji: 19.06.2019

Średnia ocen 5/5 na podstawie 2 głosów

Jak europejska „mieszkaniówka” radziła sobie w 2018 roku?
Nie tylko dla polskiego rynku mieszkaniowego miniony rok był bardzo ciekawy. Sprawdzamy, jak sytuacja „mieszkaniówki” wyglądała w całej Europie.

Krajowe media w ramach swoich doniesień dotyczących rynku mieszkaniowego, rzadko informują o sytuacji z innych państw Starego Kontynentu. Uwaga dziennikarzy oraz analityków skupia się głównie na danych z Polski, co raczej nie powinno dziwić. Czas na podsumowanie ubiegłorocznych wyników polskiej „mieszkaniówki” już minął. Właśnie dlatego eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili sprawdzić, jak miniony rok pod względem sytuacji branży mieszkaniowej przebiegał w pozostałych państwach Europy. Ta ciekawa analiza pokazuje, że nie tylko w Polsce był widoczny boom na rynku mieszkaniowym.

Wigor odzyskali inwestorzy z Portugalii oraz Grecji

Eksperci RynekPierwotny.pl najpierw postanowili przyjrzeć się rocznym zmianom liczby pozwoleń na budowę mieszkań (lokali i domów), które wszyscy inwestorzy w 2018 r. uzyskiwali na terenie różnych krajów Starego Kontynentu oraz Turcji. Obecność Turcji w poniższym zestawieniu wynika z dwóch względów. Po pierwsze, ten kraj częściowo leży w Europie. Po drugie, załamanie tureckiej „mieszkaniówki” (spowodowane kryzysem gospodarczym i niestabilnością polityczną) z całą pewnością zasługuje na uwagę. Dane Eurostatu wskazują, że w 2018 r. liczba pozwoleń na budowę tureckich domów i lokali skurczyła się o prawie 53% (względem 2017 r.). Trudno o lepszy przykład mieszkaniowego krachu.

Sytuacja dotycząca liczby pozwoleń na budowę zupełnie inaczej wyglądała w przypadku krajów, które jeszcze niedawno borykały się z poważnym kryzysem na rynku mieszkaniowym. Mowa o:

  • Bułgarii (roczny wzrost liczby pozwoleń o 42,3%),
  • Grecji (+42,0%),
  • Irlandii (+40,7%) oraz
  • Portugalii (+42,5%).

Dobra mieszkaniowa passa trwała również na hiszpańskim rynku (wynik: +24,2%), który przez kolejny rok z rzędu odrabiał czasy kryzysu.

Ciekawy wydaje się także przykład Niemiec, czyli kraju borykającego się ze społecznymi skutkami długookresowego wzrostu cen mieszkań. W minionym roku niemieccy inwestorzy uzyskali tylko o 2,0% więcej pozwoleń na budowę niż poprzednio (2017 r.). Oczekiwania i potrzeby w tym względem były o wiele większe. Opisywana sytuacja będzie wywierać wpływ na ceny niemieckich mieszkań oraz inne kwestie (również polityczne).

Nowe lokale szybko drożały np. w Holandii i Czechach

Europejski Urząd Statystyczny (Eurostat) oprócz danych o liczbie pozwoleń na budowę publikuje również ciekawe informacje na temat ubiegłorocznych zmian cen mieszkań. Poniższy wykres przedstawia właśnie takie zmiany z podziałem na rynek pierwotny oraz rynek wtórny. Już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, jakie trendy cenowe w 2018 r. przeważały na europejskich rynkach mieszkaniowych.

Okazuje się bowiem, że spadki lub niewielkie wzrosty stanowiły rzadkość. Cenowa stagnacja po raz kolejny była widoczna na terenie Włoch, czyli kraju zmagającego się z zadłużeniem, kryzysem demograficznym, wysokim bezrobociem wśród młodych mieszkańców i niską konkurencyjnością gospodarki.

Pod względem cenowym, zupełnie inna sytuacja w 2018 r. miała miejsce na terenie Czech, Holandii, Irlandii, Portugalii oraz Węgier. Trzy ostatnie kraje wcześniej doświadczyły poważnego kryzysu na rynku mieszkaniowym, co wpłynęło również na skalę późniejszego „odbicia” cenowego. W przypadku Węgier, dodatkowe znaczenie ma polityka państwa przewidująca hojne dopłaty dla nabywców nieruchomości mieszkaniowych.Natomiast jeżeli chodzi o naszych południowych sąsiadów, to wydaje się, że kluczową rolę odgrywają trzy czynniki. Mowa o dobrej koniunkturze gospodarczej, rekordowo niskim bezrobociu oraz napływie kapitału inwestycyjnego.

Zagraniczni inwestorzy szczególnie chętnie kupują nieruchomości mieszkaniowe na terenie Pragi. Sytuacja z Pragi pod względem statystycznym i realnym mocno wpływa na cały rynek mieszkaniowy Czech. W tym kontekście warto pamiętać, że czeska „mieszkaniówka” jest skupiona na terenie stolicy o wiele bardziej niż polska. 

Andrzej Prajsnar
Andrzej Prajsnar

Ekspert i analityk portalu RynekPierwotny.pl od 2012 roku. Studiował ekonomię oraz finanse i rachunkowość. Jego teksty i analizy chętnie publikują media współpracujące z naszym portalem - np. Bankier.pl, BusinessInsider.com.pl, Forsal.pl, Rzeczpospolita, Interia.pl, Wyborcza.biz, WP Dom, Dziennik.pl oraz Infor.pl.

Subskrybuj RynekPierwotny.pl w Google News

PODZIEL SIĘ:

OCEŃ ARTYKUŁ:

Komentowanie dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

    Artykuły powiązane

    Regionalne

    Rynek nieruchomości

    Wiadomości

    Wnętrza

    Inne

    Udostępnij
    Twoja przeglądarka nie jest obsługiwana

    Nowa odsłona RynkuPierwotnego została stworzona w oparciu o najnowsze technologie zapewniające szybsze działanie serwisu i maksymalne bezpieczeństwo. Niestety, Twoja aktualna przeglądarka nie wspiera tych technologii.

    Sugerujemy pobranie najnowszej wersji jednej z poniższych wyszukiwarek: