Wiadomości mieszkaniowe

Redakcja

Wiadomości - Nieruchomości - Biuro prasowe

Oddaj swój głos!

Ile trzeba pracować na mieszkanie w Polsce i na Świecie?

Statystyki aż grzmią, że w Polsce żyje się praktycznie najdrożej w całej Unii Europejskiej. Wysokość opłat (np. za prąd, gaz, wodę) w stosunku do poziomu polskich zarobków jest wyjątkowo niekorzystna. Dotyczy to także zaspokajania potrzeb mieszkaniowych – czyli wydatków i opłat związanych z zakupem „własnego kąta”.

Ile trzeba pracować na mieszkanie w Polsce i na Świecie?


Średnia cena za metr kwadratowy na warszawskim rynku pierwotnym to 8700 zł czyli około 2180 euro, natomiast w Paryżu trzeba zapłacić 6000-7000 euro/m2, a w Londynie nawet 10 tysięcy euro/m2. Mimo tak dużej różnicy w cenie, Francuzi i Brytyjczycy są w lepszej sytuacji od Polaków; za równowartość rocznych dochodów mogą sobie pozwolić na kupno prawie 4 metrów kwadratowych, Polacy na zaledwie 3,2 m2. Co ciekawe – ceny poza granicami administracyjnymi Paryża i Londynu (ale wciąż w ich okolicach) są nawet o połowę niższe – takiej zależności nie widać jednak w województwie mazowieckim.

 

W gorszej sytuacji niż Polacy są tylko Bułgarzy i Rumuni, którzy w ciągu roku nie są w stanie zarobić nawet na 3 metry stołecznego mieszkania. Jednakże patrząc na Europę Zachodnią, nie da się ukryć, że pozostajemy daleko w tyle – a wysokie ceny nieruchomości w polskich miastach, niestety nie przekładają się na atrakcyjne zarobki.

 

O ile Francuzi i Brytyjczycy, choć są w trochę lepszej sytuacji, nie mają się jednak czym chwalić, to powód do dumy mogą mieć: Belgia, Niemcy i Austria. Tam w ciągu roku jesteśmy w stanie zarobić na mały pokój (lub jak kto woli – większą łazienkę) czyli od 11,5-10 metrów kwadratowych. Przy tak komfortowych warunkach, oszczędni mogą w ciągu zaledwie kilku lat odłożyć pieniądze na zakup własnego mieszkania i kupić je za gotówkę. Niskie ceny (2000-2500 euro/m2) w Brukseli trochę szokują – to właśnie stolica Belgii jest siedzibą sporej części unijnej administracji, gdzie odnotowuje się duży popyt na nieruchomości. Także Berlin jest w miarę tani – porównywalny cenowo z Warszawą. W dalszej kolejności znajdują się inne kraje zachodnioeuropejskie: Holandia, Dania, Irlandia, Luksemburg i Szwajcaria. Tam w ciągu roku można się dorobić np. średniej lub małej łazienki (od 9 do 6,5 m2). Z krajów z byłego bloku wschodniego znacznie przeganiają nas Węgry, z przeciętnymi rocznymi zarobkami 5800 euro (w Budapeszcie o 1000 euro więcej) i bardzo tanimi nieruchomościami – 1700 euro za metr kwadratowy w stolicy. Przy takim stosunku ceny do zarobków, statystyczny Węgier w ciągu roku wypracuje trochę ponad 4,5 m2 w Budapeszcie.

 

Jeśli stolicą Polski byłby Kraków, nasz kraj spadłby w notowaniach może nawet poniżej Bułgarii! Patrząc na poziom zarobków, mieszkania w Krakowie są najdroższe w Polsce. Przeciętna cena za metr wynosi tam około 7000 zł (czyli ok. 20% więcej niż średnia w dużych polskich miastach), natomiast dochody są nawet o kilka procent niższe od średnich w tych samych miastach. Za Krakowem plasują się Wrocław i Warszawa. Osoba zarabiająca przeciętną krakowską płacę nie ma teoretycznie możliwości zaciągnięcia 30-letniego kredytu na mieszkanie w cenie 7000-8000 zł/m2.

 

W najdroższym, pod względem wysokości wydatków na życie, europejskim mieście, czyli w Oslo, ceny nieruchomości wcale nie są aż tak wygórowane. W centrum średnia cena wynosi 6000 euro/m2, a na obrzeżach mniej niż 5000 euro/m2. To mniej więcej tyle samo co w  Helsinkach. Taniej jest w Sztokholmie 5500-4000 euro za m2. Z powyższymi wynikami, państwa skandynawskie plasują się w środkowej części tabeli  – sporo poniżej Belgii, jak również sporo powyżej Polski.

 

Opuszczając Europę i przenosząc się na rynek amerykański możemy się zdziwić jeszcze bardziej. Życie w Stanach Zjednoczonych jest bardzo tanie, a nieruchomości również nie szokują cenami. Przeciętny Amerykanin jest w stanie utrzymać dom z basenem, który mieszkańcom Europy może się kojarzyć z ponadprzeciętnym luksusem. Bardzo ogólne statystki, obejmujące analizą całe USA, wskazują, że metr kwadratowy lokalu mieszkalnego w centrum miast kosztuje 1300 euro (1900€), a poza miastem 900 euro (1200€). Przy średnich zarobkach na poziomie 2000 euro (2800€) miesięcznie, jest to sytuacja bardzo komfortowa. Stosując  takie samo kryterium jak w Europie, możemy stwierdzić, że za przeciętną płacę zarobimy przez rok na 17-metrów mieszkania. Nierzadko się zdarza, że cena jaką Amerykanie płacą za nowe samochody, przewyższa wartość ich mieszkań lub domów. Ceny w Waszyngtonie są oczywiście wyższe od średnich – za metr w centrum trzeba zapłacić ponad 3000 euro, na peryferiach o 1000 euro mniej. Zarobki również przewyższają średnie, jednak zaledwie o 200 euro. Trochę taniej jest w Los Angeles – 2800 euro za metr kwadratowy w centrum miasta. Oszczędnym można polecić teksaskie Dallas – tam cena za m2 w centrum to jedynie 850 euro, a zarobki utrzymują się na średnim krajowym poziomie! Należy tutaj dodać, że amerykański rynek nieruchomości przechodzi w chwili obecnej kryzys, a ceny bardzo spadły w ciągu ostatnich lat.  

 

Rynek australijski można uznać za średnioatrakcyjny. W Sydney zarobki sięgają 3000 euro miesięcznie, a za metr kwadratowy mieszkania poza centrum trzeba zapłacić dwa razy więcej.

 

Z kolei stolicy Brazylii jest stosunkowo drogo – 2700 euro/m2, podczas, gdy poza miastem jest to już tylko 800 euro. Jednak to nie Brasilia jest najdroższym brazylijskim miastem, a Rio de Janeiro, gdzie zarobki są niższe, a ceny wyższe (prawie 3000 euro za m2).

 

Chiny to jedno z najprężniej rozwijających się obecnie państw świata. Średnie zarobki w tym kraju są nadal na bardzo niskim poziomie – zaledwie 250 euro/miesięcznie. Prawie dziewięć razy więcej trzeba zapłacić za metr kwadratowy mieszkania w mieście. W Pekinie cena za m2 wynosi 2300 euro, a zarobki 370 euro na miesiąc. W związku z tym chińska stolica plasuje się w rankingu za Warszawą i bułgarską Sofią. Należy jednak wziąć poprawkę na ogromne różnice społeczne jakie występują w Chinach, a które będą się powoli zacierać wraz z rozwojem tego kraju.

 

Uwagi:  Dla ułatwienia porównań w całym artykule zastosowano jedno walutę – euro, nie powołując się na waluty lokalne.

 

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami z rynku pierwotnego,
polub nasz fanpage Mieszkaniowe Inspiracje

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go!

Dodaj komentarz

Komentowanie dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.
Pola oznaczone gwiazdką * są obowiązkowe.

0 Komentarzy