Włamanie wyższej konieczności

Iwona Bortniczuk
Iwona Bortniczuk

Data publikacji: 20.03.2018, Data aktualizacji: 26.03.2019

Średnia ocen 4/5 na podstawie 9 głosów

Włamanie wyższej konieczności
Czy w celu usunięcia awarii można wejść do mieszkania nieobecnego sąsiada? Tak, reguluje to Ustawa o ochronie lokatorów. Sytuacja musi jednak nosić znamiona nadzwyczajnej konieczności, a w interwencji winna uczestniczyć policja.

Zbliżają się święta wielkanocne. To ważny czas dla nas wszystkich. Sami gdzieś wyjeżdżamy, wyjeżdżają też nasi sąsiedzi. Wedle niepisanej umowy Polacy bacznie obserwują mieszkania nieobecnych sąsiadów. Pamiętajmy jednak, że okres świąteczny czy sezon urlopowy to też sezon większej aktywności złodziei.

Z drugiej strony podczas naszej nieobecności zdarzyć się mogą inne nieprzywidziane wypadki, jak chociażby awaria instalacji wodnej i zalanie lub - co gorsza - spięcie instalacji elektrycznej i nawet pożar. Interwencja sąsiedzka będzie rzeczą ze wszach miar pożądaną. Jak to jednak wygląda od strony prawnej? Czy bez zgody właściciela można wejść do jego lokalu?

Wyższa konieczność

Jeśli planujemy wyjazd na święta lub dłuższy urlop, powinniśmy poinformować o tym sąsiada. Jak najlepszym pomysłem jest zapisanie mu swojego numeru komórkowego lub chociaż numeru do miejsca, w którym będzie mógł nas zastać. Lista kataklizmów, do których może dojść podczas naszej nieobecności lub nieobecności sąsiada, jest długa.

Co w sytuacji, gdy w mieszkaniu piętro wyżej pękła rura, a nie mamy kontaktu z przebywającym na urlopie sąsiadem? Kto może wtedy wejść do naszego mieszkania pod naszą nieobecność? Mamy do czynienia z kwestią wyższej konieczności. Zagadnienie to reguluje Ustawa o ochronie lokatorów. Mieszkańcy nie mogą dokonać interwencji na własną rękę.

W pierwszej kolejności powinniśmy wezwać administrację. Ta podejmie próbę kontaktu z właścicielem mieszkania na własną rękę. Jeśli urlopowicz ani sobie myśli podnieść słuchawkę, przedsięwzięte zostaną bardziej drastyczne kroki.

Administrator może się nawet włamać do lokalu. Sytuacja winna spełniać jednak definicyjne określenia „bezpośrednio zagrażającej powstaniem szkody”. Pamiętajmy przy tym, że na miejscu powinny się zjawić odpowiednie służby ( policja, straż miejska lub straż pożarna). Włamanie jest dozwolone wyłącznie, jeśli nie da się inaczej zapobiec szkodom, a jednocześnie szkoda wyrządzona interwencją będzie mniejsza niż straty wywołane przez awarię.

Oto zapisy Ustawy o ochronie praw lokatorów szczegółowo regulujące tą kwestię:

Art. 10. 1. W razie awarii wywołującej szkodę lub zagrażającej bezpośrednio powstaniem szkody lokator jest obowiązany niezwłocznie udostępnić lokal w celu jej usunięcia. Jeżeli lokator jest nieobecny lub odmawia udostępnienia lokalu, właściciel ma prawo wejść do lokalu w obecności funkcjonariusza Policji lub straży gminnej (miejskiej), a gdy wymaga to pomocy straży pożarnej - także przy jej udziale.

2. Jeżeli otwarcie lokalu nastąpiło pod nieobecność lokatora lub pełnoletniej osoby stale z nim zamieszkującej, właściciel jest obowiązany zabezpieczyć lokal i znajdujące się w nim rzeczy do czasu przybycia lokatora; z czynności tych sporządza się protokół.

Odpowiedzialność za zniszczenie podczas włamania

Warto pamiętać, że w sytuacji, w której zachodzi konieczność zapewnienia bezpieczeństwa czy uniknięcia starty, włamujący się nie ponoszą odpowiedzialności za szkody wywołane interwencją. Wejściom siłowym towarzyszą wyłamane zamki, wyważone drzwi, jednak właściciel ratowanej nieruchomości nie może mieć o to pretensji.

Interweniujący ludzie dobrej woli są chronieni przed ewentualnymi roszczeniami z jego strony. Z drugiej strony mienie właściciela musi zostać należycie zabezpieczone. W asyście policji należy też dokonać swego rodzaju inwentaryzacji, podczas zajścia powinien zaś powstać protokół.

Choć nikt z nas nie chciałby po powrocie z wakacji zastać wyłamanych zamków, takie rzeczy zdarzają się nagminnie. Spójrzmy na to optymistycznie: lepsze zdewastowane drzwi niż całe mieszkanie.

 

Iwona Bortniczuk
Iwona Bortniczuk

Dziennikarz - freelancer, piszący z domowego zacisza lub lokalnego coworkingowego centrum. Przypadkiem zainteresowałam się tematyką budowlaną, ekologiczną, aby następnie całkiem w nią wsiąknąć; wielkie uczucie organicznie przeszło na dziedzinę nieruchomości. Kiedy nie piszę, gotuję, kiedy nie gotuję, wykonuję fotografie tego, co ugotowałam. Abo czytam. Ten typ tak ma.

Subskrybuj RynekPierwotny.pl w Google News

PODZIEL SIĘ:

KATEGORIE:

OCEŃ ARTYKUŁ:

Komentowanie dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

    Artykuły powiązane

    Regionalne

    Rynek nieruchomości

    Wiadomości

    Wnętrza

    Inne

    Udostępnij
    Twoja przeglądarka nie jest obsługiwana

    Nowa odsłona RynkuPierwotnego została stworzona w oparciu o najnowsze technologie zapewniające szybsze działanie serwisu i maksymalne bezpieczeństwo. Niestety, Twoja aktualna przeglądarka nie wspiera tych technologii.

    Sugerujemy pobranie najnowszej wersji jednej z poniższych wyszukiwarek: