Wiadomości mieszkaniowe

Aneta Filipczak

Aneta Filipczak

Porady - Wyposażenie wnętrz - Nieruchomości

31 października 2019

Oddaj swój głos!

Średnia ocen 3/5 na podstawie 5 głosów

Opuszczone miejsca w Warszawie

Przedstawiamy 5 najciekawszych opuszczonych miejsc w Warszawie. Jaka historia się za nimi kryje? Sprawdź!

Opuszczone miejsca w Warszawie

Warszawa skrywa wiele opuszczonych miejsc, które mają ciekawą historię. W tak wielkim mieście znajdziemy obiekty, które są niepowtarzalne i oryginalne na skalę światową. Przyciągają nie tylko turystów, którzy podczas zwiedzania stolicy chętnie szukają ich na mapie, ale także mieszkańców. Znajdziemy opustoszałe fabryki, kamienice czy budynki, które skrywają niejedną tajemnicę.

Warszawskie Koloseum

Warszawska gazownia na Woli to jedno z najciekawszych opuszczonych miejsc w stolicy. Składają się na nią dwie ceglane rotundy. Tworzyły zbiorniki gazu, który był w nich produkowany. Mieściły tysiące metrów sześciennych oparów. Produkowany gaz służył głównie do oświetlania ulic miasta. Czas nie był jednak łaskawy dla budynków, ponieważ podczas II wojny światowej pocisk artyleryjski trafił w zbiornik. Na szczęście nie doszło do wybuchu. Zakład wstrzymał produkcję i dopływ gazu do miasta. Później zniszczeniu uległ drugi zbiornik, który został wcześniej opróżniony. W skutek stałych bombardowań budynki zostały zniszczone. Później, w czasie Powstania Warszawskiego gazownię całkowicie odizolowano od miasta. Wiele osób, które uciekały przed hitlerowcami znajdowały tam schronienie. W sierpniu niestety dotarł tam oddział SS-manów, którzy ewakuowali wszystkich oraz zdemontowali i wywieźli sprzęt przemysłowy. Jednak część wyposażenia, jak np. bibliotekę udało się ukryć. Kotłownię centralną udało się wyzwolić, a co ciekawe znaleziono tam wtedy pudło mieszczące 18 min. W 1945 roku rozpoczęto odbudowę gazowni, która dalej dostarczała gaz do miasta. Następnie został on wyparty przez gaz ziemny wysokometanowy, który był po prostu tańszy. Tak gazownia zakończyła swoją pracę. Do dziś budynki znajdują się na Warszawskiej Woli i można je zobaczyć.

Warszawska gazownia. Źródło: flickr.com, autor: Mariusz Jajesniak

Kino Lotnik

Zbudowano je w okolicach lat 70-tych jako kino na 280 osób. Bardzo szybko jednak okazało się nieopłacalną inwestycją i budynek przebudowano na klub muzyczny. Był to pierwszy obiekt w Polsce z laserowym oświetleniem. Parkiet miał różnicę poziomów, ponieważ pozostała scena kinowa. Na początku nazywał się Trend, później Van Beethoven, Terminal 2000 i na końcu znowu był znany jako Trend. Dyskoteka jednak nie przetrwała i do dziś możemy zobaczyć ten opuszczony budynek. Co ciekawe w środku pomalowany jest na różowo-fioletowo, co tworzy niepowtarzalną aranżację. Mieści się przy ulicy, która nosi nazwę kapitana samolotu, który rozbił się w 1980 roku na Okęciu.

Sobieskiego 100

Jest to kaskadowy budynek od 3 do 10 pięter, w którym w latach 70-tych mieściła się Ambasada Rosyjskich Dyplomatów. Dom stoi opuszczony i patrolowany przez całą dobę. Historia jest taka, że całe osiedle opustoszało w połowie lat 90-tych. Następnie dzierżawę od Federacji Rosyjskiej wygrała spółka Fart , a w 2005 r. zajęło się nim ABW. Plotki o tym co się tu działo krążą od czasów PRL-u. Podobno pod przykrywką zamieszkania przez dyplomatów i przemysłowców prowadzono tutaj działalność szpiegowską.

W 2005 r. swoją działalność rozpoczął tutaj Club 100, zwany „Sotką”. Stał się kultowym miejscem wśród Rosjan. Natomiast we wrześniu 2008 r. prezydent Warszawy oficjalnie przekazał budynek pod zarząd i administrację Skarbu Państwa.


Sobieskiego 100. Źródło: YouTube, autor Urbex Polska.

Baseny „Skry”

Ten opuszczony teren to prawie 7-hektarów, na których mieszczą się zrujnowane baseny, przebieralnie i pawilony. Budownictwo tutaj posiada wiele cech powojennego modernizmu. Budynek zbudowany był na planie trapezu. Na pierwsze piętro pawilonu prowadzi szeroka rampa, w kształcie V, a na górze mamy przestronny taras. Głównie widać tutaj betonowe elementy o asymetrycznym kształcie, połączone belkami biegnącymi przez całą długość tarasu. Mimo to całość wydaje się lekka, a wpadające z góry światło tworzy efekt światłocienia.

W okolicy powstał klub dla miłośników opuszczonej architektury czy fotografów. Co ciekawe jest to także miejsce imprez. Najpierw był tu tor żużlowy, który w latach pięćdziesiątych przebudowano, tworząc stadion lekkoatletyczny. Następnie na początku lat 60-tych rozpoczęto planowanie budowy wielkiego kompleksu basenowego. Baseny zostały otworzone 13 lat później i przyciągały rzesze mieszkańców stolicy.

 

 

Kamienica Lejba Osmosa

To ostatnia tego typu kamienica na Woli. To ponadstuletni zabytek, który schowany jest w cieniu wieżowców przy rondzie ONZ. Deweloperzy mieli na niego chrapkę. Planowano rozbiórkę, ale na szczęście obiekt uznano za zabytek. Jak podkreśla wojewódzki konserwator zabytków kamienica ma wysoką wartość historyczną i pozostałości bogatego wystroju architektonicznego. Jest to dzieło artystyczne, ponieważ zachowały się w niej takie elementy jak m.in. oryginalny wystrój na dwubiegowej klatce schodowej, kamienne schody z profilowanymi stopnicami i metalowa balustrada, o dużych przęsłach wypełnionych kutą dekoracją z aplikacjami w kształcie liści akantu. Do czasów II wony światowej główną część mieszkańców kamienicy stanowili Żydzi. Na dole natomiast znajdowały się liczne sklepy: wędliniarnia, zakład fryzjerski, skład wina itp.

 

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami z rynku pierwotnego,
polub nasz fanpage Mieszkaniowe Inspiracje

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go!

Dodaj komentarz

Komentowanie dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.
Pola oznaczone gwiazdką * są obowiązkowe.

0 Komentarzy