Wiadomości mieszkaniowe

Jarosław Jędrzyński

Jarosław Jędrzyński

Nieruchomości - Wiadomości - Finanse

Oddaj swój głos!

Średnia ocen 4/5 na podstawie 2 głosów

W danych budownictwa mieszkaniowego coraz trudniej o rosnące słupki, czyli spowolnienie czas zacząć

Najnowsza informacja GUS, komunikująca wstępne wyniki budownictwa mieszkaniowego w kwietniu oraz w okresie pierwszych czterech miesięcy bieżącego roku, dostarcza kolejnych argumentów świadczących o wchodzeniu rynku w fazę cyklicznego spowolnienia. Statystyki inwestycyjne pierwotnego segmentu krajowej mieszkaniówki jakby wciąż chciały rosnąć, jednak na przeszkodzie staje wyraźna zadyszka po pięciu latach historycznej prosperity.

W danych budownictwa mieszkaniowego coraz trudniej o rosnące słupki, czyli spowolnienie czas zacząć

Tradycyjnie już i niezależnie od stanu koniunktury największą wagę z punktu widzenia bieżącej kondycji rynkowej należy przypisać gusowskim statystykom prezentującym wolumen mieszkań, których budowę rozpoczęto. W miesiącu kwietniu inwestorzy ogółem ruszyli z budową nieco ponad 22 tys. lokali. Jest to wciąż bardzo dobry miesięczny wynik, choć o kilka procent gorszy zarówno w relacji r/r jak i m/m. Z kolei ilość mieszkań, których budowę rozpoczęto ogółem (indywidualne, przeznaczone na sprzedaż, spółdzielcze oraz pozostałe) w pierwszych czterech miesiącach br., zamknęła się liczbą niespełna 76 tys., co oznacza progres względem wyniku osiągniętego w analogicznym okresie ub. roku o równe 7 proc.

Wyraźniejsze osłabienie w rozpoczynaniu nowych inwestycji widać natomiast u deweloperów. Z wynikiem kwietniowym rzędu 11,5 tys. jednostek wypadli oni gorzej licząc rok do roku o ponad 5 proc. i o aż 13 proc. słabiej niż w miesiącu poprzednim. Gdyby jednak wykreślić słupek obrazujący wynik za okres styczeń - kwiecień br. na poziomie 44,9 tys. lokali, to wciąż byłby on wyższy od analogicznego z zeszłego roku o niecałe 5 proc.

W ostatnich czasach, obok nowo rozpoczynanych budów, do najmocniejszych stron gusowskich danych sygnalnych budownictwa mieszkaniowego należały statystyki dotyczące nowych pozwoleń na budowę bądź zgłoszeń z projektem budowlanym. Coraz więcej wskazuje na to, że użyty w tym przypadku tryb przeszły jest jak najbardziej uzasadniony. Choć bowiem sam kwiecień z wynikiem ogółem 22,8 tys. pozyskanych tego rodzaju decyzji administracyjnych nie wygląda wprawdzie najgorzej, notując wyraźny wzrost zarówno rok do roku jak i miesiąc do miesiąca, to wynik za okres styczeń – kwiecień na poziomie 80 tys. pozyskanych pozwoleń ustępuje temu z analogicznego okresu roku ubiegłego o ponad 8 proc. Jeszcze gorzej przedmiotowe statystyki prezentują się w przypadku deweloperów. W czterech pierwszych miesiącach tego roku uzyskali oni bowiem „tylko” 48 tys. nowych pozwoleń, a to oznacza już wynik gorszy rok do roku aż o ponad 14 proc.

Statystyki nowych pozwoleń na budowę są jak wiadomo podstawowym parametrem oceny potencjału popytowego rynku w przyszłych okresach przez deweloperów, a także najlepszym barometrem optymizmu inwestorów reprezentujących wszystkie formy budownictwa. Bieżące dane GUS wyraźnie więc sygnalizują perspektywę oczekiwanych trudności w utrzymaniu pozytywnych trendów rozwoju koniunktury pierwotnego segmentu mieszkaniówki w dłuższym terminie, nie mówiąc już o dalszej eskalacji rekordowego w ostatnich latach popytu na mieszkania z pierwszej ręki.

Z kolei miesięczne statystyki mieszkań oddanych do użytkowania od około roku oscylują w zakresie 15 – 20 tys. lokali. W tegorocznym kwietniu przedmiotowy wolumen osiągnął dolny poziom ograniczenia wahań z wynikiem 16,5 tys. lokali. Natomiast ogółem od początku roku oddano bez mała 64 tys. mieszkań, co jest rezultatem lepszym od uzyskanego w analogicznym okresie 2018 roku o ponad 9 proc.

W sumie widać wyraźnie, że statystyki inwestycyjne pierwotnego segmentu mieszkaniówki, choć wciąż utrzymują się na zadowalających poziomach, to jednak zaczynają powoli podążać za danymi sprzedażowymi mieszkań z pierwszej ręki. A te jak wiadomo już ponad rok temu przybrały tendencję spadkową, sygnalizując koniunkturalne przesilenie i wejście rynku w fazę cyklicznego spowolnienia. Jest to jak najbardziej właściwa, a nawet pożądana reakcja, zapobiegająca ryzyku wykreowania sytuacji kryzysowej analogicznej choćby do tej sprzed dokładnie dekady.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami z rynku pierwotnego,
polub nasz fanpage Mieszkaniowe Inspiracje

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go!

Dodaj komentarz

Komentowanie dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.
Pola oznaczone gwiazdką * są obowiązkowe.

0 Komentarzy