Wiadomości mieszkaniowe

Apartament czyli naciągana terminologia na rynku mieszkaniowym

Apartament kojarzy się bezsprzecznie z luksusem. Na pewno lepiej brzmi zdanie „Mieszkam w apartamencie.” niż „Mam 2-pokojowe mieszkanie.”.  Teoretycznie powinno tak być także w rzeczywistości – mieszkanie to poziom standardowy, apartament to coś ponad przeciętnością. W praktyce sytuacja na rynku mieszkaniowym wygląda nieco inaczej i nadużywana terminologia często mydli klientom oczy. Można to porównać do nazewnictwa sprzed kilkudziesięciu lat, gdy mieszkania były „komfortowe” i „superkomfortowe”. Określenia wydawały się luksusowe, ale gorzej było z przełożeniem ich na praktykę – mianowicie komfortowe oznaczało lokal z niepełnym podłączeniem mediów.

Oddaj swój głos!

Apartament czyli naciągana terminologia na rynku mieszkaniowym

Termin „apartament” nie występuje w polskim prawodawstwie co oznacza, że jest używany jedynie zwyczajowo. Oznacza to również, że można bezkarnie nazwać apartamentem np. nawet małą kawalerkę. Niektórym deweloperom lub osobom sprzedającym lokale na rynku wtórnym, wystarcza fakt, że mieszkanie znajduje się w nowym budynku, zbudowanym w ciągu ostatnich lat. Nie zdarzają się natomiast przypadki nazywania apartamentami lokali położonych w tzw. wielkiej płycie.

W „Leksykonie nieruchomości” (Wolters Kluwers 2009) czytamy, że apartament to przestronne mieszkanie o podwyższonym standardzie. Również podwyższony standard to cecha wymieniana przy terminie „apartamentowiec”. Natomiast „Słownik języka polskiego” (PWN) mówi o „luksusowo urządzonym, wielopokojowym mieszkaniu lub podobnym pomieszczeniu w hotelu”. Idąc tym tropem, na pewno cechą „prawdziwego” apartamentu powinien być znaczny metraż i odpowiedni rozkład pomieszczeń. Niektórzy specjaliści od rynku nieruchomości uważają, że aby lokal mógł być nazywany apartamentem, musi mieć co najmniej 80 metrów kwadratowych (i jest to minimalne minimum).  Czyli w praktyce mieszkanie o liczbie pokoi mniejszej niż trzy (plus do tego przestronny salon i kuchnia) nie mają „uprawnień” by być nazywane apartamentami.  Kolejną cechą jest wysoki lub chociaż podwyższony standard – tutaj nie wystarczy fakt położenia w nowym i ładnym wizualnie budynku. Na rynku często pojawiają się oferty budynków wielorodzinnych, które bardzo atrakcyjnie wyglądają, ale materiały użyte do ich ozdobienia są tylko atrapami (np. okładziny kamieniopodobne, cegłopodobne, betonowe zamiast kamienne figurki). Nie należy dać się nabrać na piękny wygląd i wysoką cenę, która miałaby być gwarantem wysokiej jakości wykonania. Jeśli sprzedający ma się rzeczywiście czym pochwalić – to na pewno wszystkie ponadstandardowe elementy wymieni w ofercie.

Wysoki standard to wymóg stawiany nie tylko samemu lokalowi, ale i budynkowi. Sytuacja, gdy przestronne i wyremontowane mieszkanie, położone w zaniedbanym lub niskiej jakości budynku nazywane jest apartamentem, nie powinna zaistnieć. Oczywiście stare, nawet kilkusetletnie budynki (kamienice) mogą być apartamentowcami, o ile przeprowadzona w nich zostanie gruntowna rewitalizacja i odpowiednie remonty. Wysoka jakość materiałów to cecha oczywista. Mniej oczywiste jest to co powinno znaleźć się w części wspólnej budynku apartamentowca – wymienia się tu recepcję oraz obszerną i wygodną poczekalnię (np. dla gości lub po prostu dla mieszkańców chcących przysiąść na chwilę wśród kwiatów ). Dodatkowo całodobową ochronę, klimatyzację w częściach wspólnych i poszczególnych lokalach, a także np. prywatne windy – dowożące mieszkańców do konkretnego mieszkania.

Kolejnym punktem, nad którym trzeba się zastanowić w kontekście apartamentów jest lokalizacja. Luksusowy budynek w niezbyt dobrej lokalizacji, albo co gorsze w miejscu nie cieszącym się zbyt dużym prestiżem, to oczywiście błąd samego inwestora. Mało który klient zdecyduje się na zapłatę wyższej ceny za lokal luksusowy, ale położony w podejrzanej lub nieatrakcyjnej lokalizacji.

Jeszcze zatrzymajmy się przy wyposażeniu apartamentu. Teoretycznie luksus lokalu powinien obejmować także wyposażenie. „Prawdziwy” apartament można poznać po tym, że wraz z metrażem kupujemy także wyposażenie na miarę lub chociażby profesjonalny projekt urządzenia lokalu u projektanta wnętrz. Jedną z cech wyróżniających apartament powinna być oryginalność – wnętrze powinno być niepowtarzalne, a nawet przystosowane specjalnie pod preferencje konkretnego użytkownika. Oprócz funkcji mieszkaniowych, taki lokal powinien również spełniać funkcję reprezentacyjną.

Drugą stroną medalu pojęcia „apartament” jest jego funkcjonowanie na rynku turystycznym w kontekście mieszkań do wynajęcia na określony, zwykle krótki okres czasu. Oczywiście o apartamencie można także mówić w kontekście hotelowym, gdzie może on oznaczać obszerny pokój i inne pomieszczenia o standardzie wyższym niż np. pozostałe pokoje oferowane w danej lokalizacji. Jednak najczęściej nazywane tak są zwyczajne mieszkania, najczęściej położone w centrum miast, które osoba prywatna lub firma wynajmują turystom lub biznesmenom. Z apartamentami z rynku pierwotnego nie mają jednak zbyt wiele wspólnego.

Należy pamiętać, że termin apartament używany jest przez sprzedających najczęściej w celach reklamowych i marketingowych. Jeśli w ofercie nie pojawia się jednocześnie przymiotnik „luksusowy” lub „unikalny”, może to wzbudzić naszą czujność. Może to być chwyt marketingowy, który praktycznie do niczego nie zobowiązuje, ponieważ o ile prawdziwość słowa „luksusowy” można łatwo zweryfikować, to „apartamentu” już nie. Na pewno dobrym pomysłem, gdy już spotkamy się z ogłoszeniem lub ofertą sprzedaży apartamentów jest dokładne wypytanie o szczegóły, zwłaszcza związane z „apartamentowością” takiego lokalu.